MojBiznes.eu

Portal o tematyce biznesu, przedsiębiorstw, dotacji.
U nas tylko poważne tematy!

Spis artykułów


wzorce dużej masy - wagi
projektowanie serwerowni - duże wyzwanie, lepsze perspektywy
hotel konferencje - komfort pracy
studio fotograficzne - zdjęcia na każdą okazje
tsm - unikalne oprogramowanie
urządzenia kosmetyczne - najlepszy sprzęt
noclegi elbląg - wspaniałe apartamenty na noc

Archiwum dla kategorii: 'Co może pomóc'

Wymagania dotyczące wyposażenia i sposobu urządzenia szatni pracowniczych w zakładach pracy różnego typu określa ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Rozporządzenie to określa w załączniku nr 3 szczegółowe wymagania dotycząc lokali w których zlokalizowane mają być szatnie pracownicze, umywalnie i natryski, ustępy, jadalnie, pomieszczenia do wypoczynku, palarnie, pomieszczenia do ogrzewania się pracowników ogólnie mówiąc rozporządzenie to określa wymagania dla pomieszczeń higienicznosanitarnych.

Szatnie powinny być dostosowane do rodzaju prac, stopnia narażenia pracownika na zabrudzenie ciała i zanieczyszczenia jego odzieży substancjami szkodliwymi, trującymi lub materiałami zakaźnymi.

Szatnie dzieli się na:

1) szatnie odzieży własnej pracowników – przeznaczone do przechowywania odzieży należącej do pracowników (domowej), jeżeli ze względów higienicznych odzież ta nie powinna się stykać z odzieżą roboczą i środkami ochrony indywidualnej;
2) szatnie odzieży roboczej i ochronnej – przeznaczone do przechowywania odzieży i obuwia roboczego oraz środków ochrony indywidualnej;
3) szatnie podstawowe – przeznaczone do przechowywania odzieży własnej pracowników oraz odzieży roboczej i środków ochrony indywidualnej;
4) szatnie przepustowe – składające się z części przeznaczonej na odzież własną pracowników, części przeznaczonej na odzież roboczą i środki ochrony indywidualnej oraz przepustowego zespołu sanitarnego z natryskami, łączącego obie te części.

Szatnie powinny być wyposażone w szafki ubraniowe. Należy pamiętać aby szafy ubraniowe wykonane były zgodnie z Polską normą. W zależności od wykonywanych prac oraz stopnia zabrudzenia odzieży roboczej należy zapewnić pracownikom szafy ubraniowe z jednym przedziałem ubraniowym lub szafy z dwoma przedziałami. W przemyśle spożywczym stosuje się szafy ubraniowe otwarte oraz szafy ze skośnym daszkiem.

Szerokość przejść między dwoma rzędami szaf ubraniowych oraz głównych przejść komunikacyjnych powinna być nie mniejsza niż 1,5 m. Szerokość przejść między rzędami szaf ubraniowych a ścianą powinna być nie mniejsza niż 1,1 m. Szatnie powinny być wyposażone w krzesła,  ławki lub szafki metalowe. W szatni powinny być zapewnione miejsca siedzące dla co najmniej 50 % zatrudnionych na najliczniejszej zmianie.
Dobrym rozwiązaniem jest wyposażenie szatni lub jadalni w szafy skrytkowe z przeznaczeniem do przechowywania śniadań własnych pracownika oraz podręcznych drobiazgów.
W szatniach należy zapewnić przynajmniej czterokrotną wymianę powietrza na godzinę, a w szatniach wyposażonych w okna otwieralne przeznaczonych dla nie więcej niż 10 pracowników wymiana powietrza nie może być mniejsza niż dwukrotna na godzinę. Szatnie przeznaczone dla ponad 25 pracowników powinny być wyposażone w wentylację mechaniczną.
Szatnie powinny być urządzone w oddzielnych lub wydzielonych pomieszczeniach. Pomieszczenia przeznaczone na szatnie powinny być suche i, w miarę możliwości, oświetlone światłem dziennym. Szatnie mogą być urządzone w suterenach lub w piwnicach, pod warunkiem zastosowania odpowiedniej izolacji ścian zewnętrznych i podłóg zabezpieczającej pomieszczenia przed wilgocią i nadmiernymi stratami ciepła oraz zapewnienia warunków ewakuacji ludzi z tych pomieszczeń.


Niniejsza publikacja może być kopiowana tylko i wyłącznie w formie dostarczonej przez autora. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji bez pisemnej zgody autora. Zabrania się jej odsprzedaży.

Jan Nikodem
www.nikodem.com.pl



Nowe technologie przenikają także branżę handlową, zupełnie nowe kanały sprzedaży rozwinięte zostały i firmy skrupulatnie je wykorzystują.

andel elektroniczny (zwany też e-commerce) to wszelkie metody handlu, sprzedaży i dystrybucji z wykorzystaniem środków i urządzeń elektronicznych. Z e-commerce kojarzy się przesyłanie elektronicznej informacji, danych, transfer pieniędzy, marketing dostosowany do tych kanałów komunikacji, serwis a także kreowanie marki.

Korzyści e-commerce
Najważniejsza to oszczędność – koszty prowadzenia biura są mniejsze, nie potrzeba takiej ilości personelu, obieg dokumentacji jest mniejszy i łatwiejszy do kontrolowania, brak magazynów, prostszy kontakt z klientem.
Mała powierzchnia składu, brak dodatkowych kosztów magazynowania i utrzymywania zapasu. Kontakt nabiera charakteru indywidualnego, model one to one, odwołanie do konkretnych treści, elastyczność firmy, szybkie wprowadzenie udoskonaleń (w serwisach internetowych), uproszczenie infrastruktury i wydajniejszy logistycznie system. Oszczędność czasu, przestrzeni, środków finansowych i wielu innych.

Wady
Towaru nie można obejrzeć, dotknąć, sprawdzić. Rośnie koszt dostarczenia towaru klientowi – indywidualny transport, kurierzy. Brak też uregulowań prawnych, które zapewniały odpowiednie prawne rozwiązania w kwestiach spornych.

Firmy
Gdy przedsiębiorstwa nakierowane są na indywidualnego odbiorcę, opłacalne jest dla nich stworzenie serwisu internetowego (przejrzystego, funkcjonalnego i dostosowanego do odbiorcy). Stworzenie serwisu pozwala na obniżenie kosztów i bezwładności firmy – wprowadzenie zmian, testowanie, modyfikacje i integracja między kolejnymi działami firmy jest łatwiejsza i efektywniejsza. Można oferować klientom różne udogodnienia – choćby kredyty kupieckie. Z czasem dział e-handlu staje się dla niektórych firm podstawową drogą kontaktu z klientem. Gdzieś po środku mieści się dział e-commerce jako ciekawy kanał penetracji rynku. E-sklep oferuje swoje usługi codziennie, nawet wieczorami, bez konieczności wychodzenia z domu i tracenia czasu na dojazdy i porównywanie ofert innych sklepów. Klient ma dostęp do tego za pośrednictwem przeglądarki internetowej – szybko i sprawnie.
Nikt też nie zmusza klienta do szybkiego podejmowania decyzji – można towar dodać do koszyka, obejrzeć, porównać z innymi i dopiero podjąć decyzję. Przy podjęciu decyzji istotne są rozwiązania serwisowe, obsługa posprzedażna – jej jakość i niezawodność.

Klient
Wg raportu „E-commerce 2007” firmy badawczej Gemius S.A. większość internautów jest świadoma, że może korzystać z usług e-sklepów. Ponad połowa skorzystała z zakupów on-line, zaś co trzeci chce kupować częściej. Problemy, z którymi się spotykają najczęściej to: długość czasu dostawy (zależna od kurierów i sposobu przesyłki) i trudności z poszukiwaniem produktu.

Wnioski na przyszłość

Klient oczekuje szybszej obsługi, wręcz priorytetowej, rozwiązaniem mogłaby być dodatkowa opłata za przyspieszenie realizacji zamówienia. Problemem jest również mała klarowność niektórych serwisów – poszukiwanie konkretnego produktu zajmuje dużo czasu, wynika to często z pomyłek w konkretnych nazwach, modelach, chociaż to zdarza się coraz rzadziej. Opracowana dobrze baza produktowa – z logicznym podziałem, instrukcją dla klienta, zapewniłaby łatwiejszą obsługę i jednej i drugiej stronie. Specyfikacja produktowa czasem jest też zbyt ogólna, produkt którego nie można zobaczyć i dotknąć powinien mieć przynajmniej podaną dokładną specyfikację lub odesłanie na stronę producenta. Niezadowolenia z produktu dotyczy z reguły wyglądu – nie ten kolor, nie ten sam deseń, materiał – niestety zdjęcia często mają adnotację, że towar otrzymany może różnić się od towaru na zdjęciu, a klient nie zwraca na to uwagi, a potem żałuje. Reklamacja – wnoszenie reklamacji to kolejna przesyłka, telefony i długotrwałość procesu.
Jednak prawie połowa klientów jest zadowolona z usług serwisów zakupowych. Dbałość o klienta, dobre kontakty z nimi owocuje w przyszłości. Bo w internecie złe informacje o danym kontrahencie roznoszą się z szybkością dźwięku i trudno czasem poprawić ten obraz. Zaś dobre e-serwisy przyciągają kolejne rzesze wiernych, zadowolonych kupujących.


Danuta Kowalczyk, www.kariera.com.pl



Sposób, w jaki jesteśmy postrzegani na zewnątrz oraz przez własnych pracowników bezpośrednio oddziałuje zarówno na naszą pozycję na rynku, jak też na szeroko pojętą świadomość społeczną.

Tożsamość firmy (logo firmy) to zestaw unikalnych wartości z nią związanych, które w powiązaniu z realizacją strategii marki należy stworzyć lub utrzymać. Wizerunek natomiast to wyobrażenia dotyczące marki już ukształtowane w świadomości klienta pod wpływem komunikatów dotyczących marki i jego własnego doświadczenia. Rynkowe działania firm, tworząc relacje z otoczeniem, w naturalny sposób kreują wizerunek.

Wdrażanie systemów identyfikacji wizualnej stało się cechą charakterystyczną wielu firm które poprzez swój wizerunek chcą być rozpoznawalne i na stałe pozostać w pamięci
Tożsamość firmy związana jest z czterema głównymi polami jej aktywności. Są to produkty lub usługi (to co jest produkowane lub sprzedawane), otoczenie (to gdzie produkt jest wytwarzany lub sprzedawany – miejsce lub kontekst), informacje o produktach lub usługach (jak produkt jest opisywany i przedstawiany) oraz zachowania (wewnątrz i na zewnątrz firmy). Produkty, które dana firma wytwarza lub sprzedaje muszą odpowiadać standardom i wartościom przez nią wyznawanym. Budynki, w których są wytwarzane przedmioty lub oferowane usługi, biura, punkty sprzedaży, sposób w jaki budynki te są umeblowane – to wszystko powinno wynikać z tożsamości firmy. Materiały komunikacyjne, począwszy od wizytówek, blankietów firmowych, poprzez instrukcje obsługi oferowanych produktów, reklamę prasową, stronę internetową i prezentacje multimedialne winny posiadać jednolity charakter i jakość odpowiadającą określonej firmie i jej celom. Kolejny element tożsamości korporacyjnej to zachowanie pracowników wobec siebie oraz osób kontaktujących się z firmą, włączając w to konsumentów i dostawców. Element ten jest szczególnie istotny w przypadku firm świadczących usługi

Aktywne zarządzanie tożsamością jest w stanie zapobiec jej kryzysowi, zwłaszcza gdy tożsamość lub jej elementy, takie jak identyfikacja wizualna, są mocno powiązane z konkretnymi okresami historycznymi. Aby podkreślić swoją innowacyjność, wiele firm wzbrania się przed klasycznymi projektami, służącymi wizualizacji ich wartości, mimo że umożliwiłyby one w większym stopniu wykreowanie przesłania o charakterze ponadczasowym. Tymczasem nowatorskie formy graficzne mogą szybko się zestarzeć, a to spowoduje konieczność kolejnego odświeżenia tożsamości.

Zmiana misji i wizerunku zakrojona na szeroką skalę zdecydowanie informuje o rozwoju organizacji. Dokładne sformułowanie nowego komunikatu ma ogromne znaczenie przy odświeżaniu wizerunku i jego ugruntowaniu w świadomości odbiorcy, ponieważ jest to najprostszy sposób informowania o zaangażowaniu i dostosowaniu do jego potrzeb.


Identyfikacja wizualna dla firm



To czy pracownik pali czy nie, przestało być jego indywidualną sprawą. Obowiązujące prawo nakłada całkowity zakaz palenia w zamkniętych obiektach miejsca pracy. Jeśli palacz zastosuje się do przepisu i w ciągu dnia pracy nie zapali, można powierzchownie stwierdzić, że jego palenie nie ma wpływu na czas i jakość jego pracy. Niestety, Ci którzy palą, wiedzą jak ciężko wytrwać bez papierosa właśnie wtedy gdy nie można, lub nie ma się co zapalić. A to bezpośrednio negatywnie wpływa na koncentrację, kreatywność, wydajność, dokładność, dyscyplinę i bezpieczeństwo pracy. Zatem całkowity zakaz palenia tylko pozornie rozwiązuje problem – palacze nadal funkcjonują w firmie, ale ich efektywność jest znacząco pogorszona.

Jeśli pracownik może palić, to rodzi się pytanie – gdzie?
Pracodawcy często „wypychają” swych pracowników poza budynek, gdyż nie chcą inwestować w wyposażenie palarni. Alternatywą jest zgoda pracodawcy na palenie wewnątrz, jednak prawo nakłada wówczas obowiązek utworzenia palarni – specjalnie na ten cel osobnego pomieszczenia. Pracodawca, który zdecyduje się pójść na rękę palącym pracownikom, ma obowiązek utworzenia pomieszczenia, spełniającego określone warunki i wyposażonego w urządzenia klimatyzacyjne i wentylacyjne. Jest to kosztowna inwestycja – bogate firmy mogą sobie na nią pozwolić. W innych pracownicy w zasadzie nie mają wyboru, muszą opuścić budynek i zapalić papierosa na zewnątrz, co czynią niezależnie od warunków atmosferycznych. Widok palaczy przed wejściem do budynku niestety nie przysparza firmie prestiżu.

Zdarza się, że pracodawcy przymykają oko na palenie w miejscach nawet do tego nie przeznaczonych, w ciągach komunikacyjnych czy na stanowisku pracy. Owszem, jest to niezgodne z prawem, ale przynajmniej nie kosztuje dodatkowo pracodawcy – jednak tylko do czasu kontroli lub zgłoszonych przez niepalących protestów i skarg, co może powodować konieczność płacenia kar za naruszenie przepisów lub odszkodowań.

Pojawia się kolejna kwestia do przeanalizowania – to stracony czas pracy. Niezależnie czy palacz spędza czas w palarni czy przed wejściem do budynku – cały czas istnieje problem strat firmy związanych z utraconym czasem pracy. Koszty związane z opuszczeniem na ok. 10-15 minut miejsca pracy przy każdym wypalonym papierosie są ogromne (5 papierosów to ok. 1 godziny dziennie spędzonej przez pracownika na paleniu, za którą płaci pracodawca).

Jeśli pozwala się pracownikowi na wychodzenie na papierosa, pod warunkiem, że ten czas odpracuje, takie działania są w zasadzie niezgodnie z prawem, chyba że za nadgodziny pracownik otrzyma dodatkowe wynagrodzenie. Z takim procederem mają kłopot zwłaszcza przedsiębiorstwa, których kadra posługuje się kartami wejścia-wyjścia. Jeśli pracownik jest na etacie z 40-godzinnym czasem pracy, nie może zostawać po godzinach, bez otrzymywania dodatkowej zapłaty. Co więcej, nadgodziny kosztują pracodawcę drożej, więc i tak gdyby uczciwie postępował, straciłby na zatrudnianiu palaczy. Skutkuje to wychodzeniem na papierosa bez odbijania karty, czyli średnio dodatkową godziną relaksu dziennie, której nie mają niepalący.

I tu rodzi się kolejny dylemat, coraz częściej dostrzegany – konflikt pomiędzy palaczami i niepalącymi. Ci ostatni pracują średnio o jeden miesiąc więcej, otrzymując takie samo wynagrodzenie (czas „przepalony” to ok. 21 dni w roku – 5 papierosów dziennie po 10 min.- za który płaci pracodawca). W czasie, gdy ich kolega czy koleżanka z sąsiedniego biurka „relaksuje się na dymku” i „buduje więzi nieformalne” w palarni – niepalący pracownik musi niejednokrotnie odrywać się od swojej pracy, aby odebrać telefon i wyjaśnić klientowi – że X jest niestety na spotkaniu i będzie za 10 min. Jest to frustrujące dla niepalących, którzy coraz częściej czują się dyskryminowani.

Jak widać wyposażenie siedziby firmy w palarnie jest kosztowne, a w żadnym razie nie rozwiązuje problemu, podobnie jak całkowity zakaz palenia.

A może po prostu zmniejszyć ilość palaczy w firmie.

Nie chodzi oczywiście o zwalnianie palaczy, czy zatrudnianie tylko niepalących. Warto pomyśleć nad wsparciem palących pracowników w rzuceniu palenia, gdyż przynosi to wieloaspektowe korzyści. Pracownik będzie zdrowszy, rzadziej skorzysta ze zwolnienia chorobowego lub szybciej z niego powróci (u palaczy okres rekonwalescencji jest dłuższy). Nie będzie poświęcał czasu na wychodzenie na papierosa, nie będzie powodował zagrożenia paląc w miejscu do tego nie przeznaczonym. Z badań wynika, że zdecydowana większość palaczy podejmowała już próby rzucenia nałogu, jednak sobie z tym nie radzą.

Niektórzy pracodawcy szukają rozwiązania problemu palenia w ich przedsiębiorstwach. Niestety lekarze niewiele im mogą doradzić. Nikotynowa terapia zastępcza – plastry, gumy do żucia, pastylki etc, nie tylko nie rozwiązują głównego problemu palacza, jakim jest uzależnienie psychiczne, ale, jako że zawierają nikotynę, podtrzymują wręcz uzależnienie fizyczne, ponieważ stosowanie ich to w istocie podawanie inną drogą substancji, od której palacz chce się uniezależnić. Motywowanie do rzucenia palenia poprzez wypłacanie premii wyłącznie niepalącym nie jest także rozwiązaniem. Większość palaczy znajduje w sobie wiele powodów dla których warto rzucić, lecz jednak z jakichś powodów im się to nie udaje. Fakt, że będą jeszcze finansowo dyskryminowani, nie wpłynie na ich powodzenie w rzuceniu palenia.

Gdyby sama świadomość szkodliwości palenia i tego, że jest ono niepożądane w pracy i domu, miejscach publicznych itd. miała pomóc palaczom w rzuceniu, już dawno nikt by nie palił.

W ostatnim czasie pojawiła się na polskim rynku alternatywa, jaką jest seminarium rzucania palenia metodą Allena Carra, dzięki której aż ponad 52% uczestników rzuca trwale palenie (wynik po roku od udziału w sesji, badania przeprowadzone przez Uniwersytet Medyczny w Wiedniu). Podczas tego spotkania terapeuta Allena Carra wyjaśnia działanie pułapki nikotynowej i dostarcza wiedzy o faktycznych motywach trwania w nałogu i mitach temu towarzyszących, Metoda jest opatentowana i skutecznie wykorzystywana na świecie przez renomowane przedsiębiorstwa, które już dostrzegły istotę problemu. W ten sposób problem może by stopniowo minimalizowany – będzie coraz mniej palaczy w firmie.

Dziś już wiadomo, że przez zjawisko palenia papierosów tracą nie tylko sami palacze, ale także firmy ich zatrudniające (poza koncernami tytoniowymi). Dodatkowo, przyszłe regulacje prawne sprawią, że problem palenia w miejscu pracy stanie się jeszcze bardziej kosztowny. Dlatego warto przestać udawać, że problemu nie ma i pomóc palącym pracownikom, znajdując skuteczne narzędzie.


Kinga Balter
www.allen-carr.pl



Niekiedy zdarza się, że pracownik pozostaje dłużej w pracy niż wynika to z obowiązującego go czasu pracy. Ostatnio, w dobie narastającego deficytu siły roboczej, zdarza się to coraz częściej. W przypadku przekraczania norm czasu pra

Normy czasu pracy.

Żeby omówić sprawy związane z pracą w godzinach nadliczbowych, trzeba najpierw wyjaśnić, co to są normy czasu pracy, bo dopiero ich przekroczenie oznacza, że dalsza praca wykonywana jest w godzinach nadliczbowych.
Istnieją dwie normy czasu pracy – dobowa i tygodniowa. Norma dobowa wynosi 8 godzin, a tygodniowa 40 godzin.
Jeżeli praca świadczona jest przez pracownika dłużej niż 8 godzin jednego dnia, to czas przepracowany ponad 8 godzin jest czasem pracy w godzinach nadliczbowych.
Jeżeli pracownik po przepracowaniu 5 dni od poniedziałku do piątku po 8 godzin (łącznie przez 5 dni 40 godzin), pracuje następnie w sobotę, choćby jedną godzinę, to jest ona przepracowana nadliczbowo.

Przyczyny uzasadniające pracę w godzinach nadliczbowych.

Praca w godzinach nadliczbowych może być uzasadniona, jak wskazuje ustawa, wtedy, gdy zachodzi konieczność prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska, usunięcia awarii, a także, gdy przemawiają za tym szczególne potrzeby pracodawcy. I to ta ostatnia przyczyna jest najczęściej powoływana przez pracodawców. Potrzeby pracodawcy mogą być związane np. z brakami w personelu spowodowanymi np. chorobami, urlopami, zwolnieniami lekarskimi. Pracodawca przy tym nie może powoływać się na swoje szczególne potrzeby w sytuacji, gdy po prostu brakuje w jego zakładzie pracy rąk do pracy.


Wynagrodzenie dodatkowe.

Za każdą godzinę pracy przepracowaną w godzinach nadliczbowych pracownikowi przysługuje oprócz normalnego wynagrodzenia, specjalny dodatek. Dodatek ten wynosi:

1. 100 % wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:
a. w nocy,
b. w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy
c. w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
2. 50 % wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1.

Dodatek oblicza się w stosunku do wynagrodzenia podstawowego, wynikającego z zaszeregowania pracownika. Nie wlicza się, więc w podstawę jego obliczania różnego rodzaju premii i innych dodatków (np. funkcyjnego czy za wysługę lat). Jeżeli pracownik nie ma wyróżnionych poszczególnych składników swojego wynagrodzenia, to podstawę dla obliczenia jego dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych stanowi 60% jego wynagrodzenia.

Systemy czasu pracy.

Pamiętać trzeba, że oprócz najbardziej standardowego systemu pracy (8 godzin na dobę, 40 godzin w tygodniu, 5 dni w tygodniu), niektórzy pracują w szczególnych zawodach, przy szczególnych pracach, dla których prawo pracy przewiduje szczególne systemy czasu pracy. Normy czasu pracy mogą wówczas ulec zmianie. Dzień pracy może wynosić nie 8 godzin, ale np. 12 godzin. Taka dłuższa praca musi być równoważona dłuższymi okresami odpoczynku, albo krótszym tygodniem pracy. W takim przypadku pracą w godzinach nadliczbowych będzie praca ponad ustalone, inne niż podstawowe, normy czasu pracy.

Radosław Owczarkowski


Specjalista d/s prawa pracy www.twojeprawo.pl