
| wzorce dużej masy -
wagi
projektowanie serwerowni - duże wyzwanie, lepsze perspektywy hotel konferencje - komfort pracy studio fotograficzne - zdjęcia na każdą okazje tsm - unikalne oprogramowanie urządzenia kosmetyczne - najlepszy sprzęt noclegi elbląg - wspaniałe apartamenty na noc |

Archiwum dla kategorii: 'Agencje Reklamowe'
Dobrze, ale czy można pozwolić aby reklama zdominowała nasze życie, gusta, a w końcu nas samych? Czy można pozwolić aby przedstawiała coś, czego tak naprawdę nie ma?! Właśnie! Problem reklamy dla naszych najmłodszych odbiorców czyli dzieci. To właśnie reklama dla dzieci stała się odrębną i wielką instytucją marketingową. Można nawet znaleźć całe sieci telewizyjne, które się w niej specjalizują np.: amerykański NICKELODEON. Wierzą one w niemal magiczny wpływ dzieci na decyzje dorosłych dotyczące kupna czegokolwiek. Doszło nawet do tego, że producenci i agencje reklamowe próbują „zmienić” same dzieci, poprzez dopasowanie do ich stylu życia wielu produktów dla dorosłych- swoisty positioning!
Przykład: już kilkuletnie dziewczynki bywają zachęcane w reklamach by robiły makijaż swoim lalkom i przy okazji sobie. Oczywiście na rynku pojawiły się kosmetyki do takiej,,zabawy”(cudowna firma Matel i ich;; 100%-owo naturalna Barbie doll”). Takie zachowanie producentów i producentów reklam, próby zmieniania stylu życia dzieci przez reklamę spotkały się z bardzo gwałtownymi protestami (amerykański ruch,,Action for Childrens Tv ), ponieważ najłatwiej godzą w ideały wychowawcze, wartości religijne czy tradycje. W tej sytuacji uważam, że ważnym jest to jak powinna wyglądać reklama,to by nie szkodziła, lecz pomagała dzieciom. Moim zdaniem nie może ona zawierać nawet prostych zabiegów artystycznych typu animacji. Dziecko traktuje reklamę dosłownie, więc musi ona przedstawiać przysłowiowego misia takiego jakim on jest naprawdę. Nie można też sugerować dziecku, że określony towar mu się należy. A przede wszystkim reklama nie może podważać autorytetu rodziców ,,Mamusia cię kocha, więc KUPI ci to czy tamto..” A jak nie kupi?… Na szczęście krytyczne myślenie u dzieci wielokrotnie przerasta ,,liska” u dorosłych.
SONIC – TWÓJ JEDYNY PRAWDZIWY PRZYJACIEL. Sonic to bohater kreskówek dla najmłodszych i gier telewizyjnych. Podobiznę jego można znaleźć dosłownie na wszystkich gadżetach dla dzieci. Mam przed sobą znaczek – kapsel z Soniciem. Wygląda jak „pastylka marzeń”. Przychodzi mi na myśl pytanie jednego z moich znajomych:
,,Dorota, co sądzisz o reklamie narkotyków, takiej legalnej?”. Faktycznie, przecież Holandia to wolny kraj- przeszło mi przez myśl. Ale bez zbytniej przesady! Reklama dociera tam gdzie może dotrzeć, takie jest moje zdanie, jednak w tym wypadku mogłoby być inaczej. Przecież papierosy się reklamuje? Najpierw jest Vogue, a potem Marlboro i na tym koniec. Myślę, że to wyjaśnia moje negatywne stanowisko co do reklamy nawet lekkich „środków od”. Chociaż kto wie? Może kiedyś spotkamy się z reklamą jointów.” Wszystko jest przecież możliwe”, nie wiem jednak czy w naszym kraju, gdzie niszczy się plakaty z bielizną. Osobiście nie mam nic przeciwko diapozonom z filuterną i czasem nawet w dobrym guście bielizną Palmers, czy apetycznym pośladkom „Italian Fashion”. Przecież to jeszcze nie pornografia!
Jak już jestem w tym temacie to sięgnę, po bardzo drażniące nasze społeczeństwo, usługi towarzyskie. I tutaj moja opinia dotycząca ich reklamy jest dwojaka. Z jednej strony nie mam nic przeciwko, usługa jak usługa. Z drugiej jednak strony męczy mnie i zniechęca sposób w jaki są one przekazywane. Np.: party line- dla niektórych napewno ciekawa rozrywka i dla nich może podana sensownie, dla mnie jednak nie można reklamować antyreklamując. To samo zresztą tyczy się reklamy wróżek i wróżów,, Krzysztof Ignacy Bołyszko…” itp. Te reklamy przeważnie emituje Polsat, zresztą tak samo jak MacGywer’a.. Ale nie o Polsacie tylko o reklamie i tym co” tak” ,a co” nie”, pisać powinnam.
Kolejny wdzięczny temat dla kobiety to samochody. Według mnie te reklamy są najciekawsze. Chociaż zauważyłam, że ostatnio reklamy aut stają się mocno ekopodobne.
Wiadomo, że trzeba ładnie przedstawić samochód, ale nawet najlepszy troszkę niszczy środowisko. Brawa więc dla Renualt, że myśli, ale” Raj” powinien zostawić dziewiczy…
Dalej idą leki, środki czystości, wycieczki, PZU, Nationale Nederlanden ( bardzo udane, spokojne, stonowane reklamy), jogurty, margaryny itp. Wszystko można zrobić jeszcze lepiej, ale nie jest źle. Te produkty uważam, że można reklamować. Co więc reklamie podlegać nie powinno lub raczej nie powinno ze względu na zły smak?
Mój wróg nr.1- reklama podpasek w każdym spocie reklamowym, a tu i moja idolka p. Patrycy. W badaniach przeprowadzonych na zlecenie firmy Procter&Gamble dotyczących reklamy podpasek Always, badani określili ją jako: irytującą, niesmaczną, głupią, nudną, a tylko ułamek procenta uznał ją za wiarygodną, co uważam za dość dziwne sformułowanie jeżeli chodzi o podpaski. Niemniej jednak zgadzam się z większością, że reklama ta jest niesmaczna , szczególnie gdy puszczana jest w porze spożywania posiłków.
Jak już wspomniałam również narkotyki nie są dobrym przedmiotem reklamy. Tak samo broń. Wszelka broń. Następnie pornografia. A’propos pornografi, ostatnio oglądałam, jakiś tydzień temu, debatę telewizyjną na jej temat, m.in. z dość znanym psychologiem p.dr.Samsonem oraz p.dr. Szyszkowską. To co oni wyprawiali to była dopiero,,pornografia słowna”.
Ale odnośnie samej pornografi, uważam , że jest zbyt wulgarna do tego aby ją promować. Hobbiści wiedzą gdzie jej szukać, a w naszym społeczeństwie nie tylko oni oglądają reklamy.
BIBLIGRAFIA:
-R.E. HITE & R. ECK,,Advertising to Children” 1987r.
-Z. BAJKA,,Polacy w reklamie”
–
Dorota Oyrzanowska
dorota_oyrzanowska@yahoo.com
kwi
15
Z każdej strony zalewają nas reklamy, będące przejawem agresywnej walki deweloperów o klienta, krzyczące: „To my jesteśmy najlepsi!”. Tylko skąd mamy wiedzieć, czy w rzeczywistości ta, a nie inna oferta jest lepsza?
Czy deweloper X oferuje nam lepsze warunki niż deweloper Y? A może wybrać dewelopera Z? Oto kilka porad, z których warto skorzystać, decydując się na zakup nowego mieszkania w Krakowie.
1. Cena – czy najtańsze = najlepsze?
Doskonale wiemy, że najtańsze niekoniecznie jest synonimem najlepszego – z reguły wręcz przeciwnie. Zakup nowego mieszkania nie jest małym wydatkiem – poważnie obciąża nasz budżet i niejednokrotnie zmusza do zaciągnięcia kredytu. Dlatego też warto dokładnie przeanalizować stosunek ceny do standardu mieszkania i całego budynku, bo tylko w ten sposób możemy uzyskać pewność, że trafnie ulokujemy nasz kapitał i będziemy w 100% zadowoleni z przeprowadzonej transakcji, tym bardziej, że jest to zakup na całe życie.
2. Lokalizacja
- Kraków należy do miast intensywnie rozbudowujących się, praktycznie w każdej dzielnicy powstaje nowa inwestycja. Przy wyborze mieszkania warto rozważyć dostępne połączenia komunikacyjne oraz możliwości transportu. Nie bez znaczenia jest również sąsiedztwo punktów handlowych oraz zaplecze medyczne typu przychodnie – nie mamy przecież ochoty kaszląc, kichając i gorączkując jechać przez pół miasta, by dostać się do lekarza.
- Młodzi rodzice natomiast z pewnością docenią bliskość przedszkoli i szkół oraz okoliczne place zabaw, które pozwolą bezpiecznie się wyszaleć ich pociechom.
- W przypadku traktowania zakupu mieszkania w Krakowie jako inwestycji na przyszłość warto rozważyć wysokość cen wynajmu lokali w interesującym nas rejonie. Informacje takie można uzyskać dzięki serwisom ogłoszeniowym typu www.gratka.pl, bądź też bezpośrednio u dewelopera. Bardzo często zleca on wykonanie analizy rentowności inwestycji profesjonalnym firmom, dzięki czemu otrzymane wyniki są obiektywne i odzwierciedlające stan rzeczywisty rynku.
3. Pomoc ze strony dewelopera
Nikt z nas nie ma czasu, by odbywać pielgrzymki z jednego banku do drugiego, zbierać niezliczone ilości materiałów reklamowych i tony ulotek, a potem w domu siedzieć do późnych godzin nocnych głowiąc się nad zdolnością kredytową, frankami szwajcarskimi i stopami referencyjnymi. Niektórzy deweloperzy współpracują z bankami, dzięki czemu są w stanie wynegocjować dla swoich klientów preferencyjne warunki kredytowania i uproszczone procedury.
Do takich właśnie przyjaznych firm deweloperskich, których oferta spełnia powyższe kryteria wyboru, należy Nordic House i jego inwestycja w Woli Duchackiej. Czteropiętrowy, kameralny budynek wyróżnia się oryginalną fasadą z zastosowaniem drewna i wysokiej jakości cegły klinkierowej, co jest jego niewątpliwą zaletą w erze, gdy część deweloperów kieruje się mottem: „byle szybciej, byle więcej i z jak największym zyskiem”. Trzeba przyznać, że projektanci Nordic House muszą być prawdziwymi estetami.
Dodatkowym atutem jest również bardzo dogodna lokalizacja – nie jest to już co prawda ścisłe centrum miasta, ale któż z nas chciałby na dłuższą metę żyć na co dzień w wielkomiejskim zgiełku. Wola Duchacka, mimo niewielkiej odległości od śródmieścia, należy do okolic spokojnych i z dużą ilością terenów zielonych, sprzyjających wypoczynkowi. Wiele różnorodnych połączeń komunikacyjnych umożliwi szybki i niekłopotliwy dojazd do centrum.
Warto zapoznać się z szczegółową ofertą dewelopera na stronie mieszkania Kraków , gdzie zamieszcza on również szereg interesujących materiałów do ściągnięcia.
–
Czy reklama w ogóle może być skuteczna?
Skoro największe koncerny na świecie wydają co roku miliony dolarów na reklamę to pewnie wiedzą co czynią. Podczas gdy koncerny zazwyczaj rzeczywiście wiedzą co czynią to mniejsze firmy, a już w szczególności “drobni przedsiębiorcy” niestety rzadko kiedy zadają sobie trud by swoje ciężko zarobione pieniądze mądrze zainwestować w przyszły sukces – czyli reklamę. Praktyka pokazuje, że większość działań marketingowych podejmowana jest ad hoc, bez przemyślenia, pod wpływem często nieracjonalnych impulsów. Drukujemy ulotki, zamieszczamy anonse w gazetach, sponsorujemy przypadkowe wydarzenia – wszystko po to by żyć złudzeniem, że jakoś się to przełoży na zysk.
Niestety – reklama to nie sztuka, i przynajmniej dziś, w XXI wieku ma niewiele wspólnego z wróżeniem z fusów. Reklama to ściśle zaplanowany i zaprojektowany proces, który zaczyna się na długo wcześniej zanim z drukarni przyjedzie pierwsza porcja ulotek. Reklama może być skuteczna, ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy została profesjonalnie przygotowana, większość działań podejmowanych pod wpływem chwili to pieniądze wyrzucone w błoto. W prawdzie wielu czytelników mogłoby w tym momencie zaoponować twierdzeniem, że kiedy oni budowali swoje biznesy wystarczyła mała ulotka odbita na ksero, by diametralnie zwiększyć zyski. Owszem tak było, ale kilkanaście lat temu, kiedy w Polsce dopiero rodził się wolny rynek, a Polacy po 50 latach przysłowiowego octu na półkach zwariowali na widok tych wszystkich kolorowych papierków, o których opowiadało się legendy z Zachodu. W dzisiejszych czasach odbiorcy reklamy nie wpadają w euforię na widok kolorowych reklam w czasopismach czy dowcipnych spotów po głównym wydaniu wiadomości.
Dlaczego “reklama na mnie nie działa”?
Rozumując w przeciwną stronę, czyli podążając za tokiem, tych wszystkich przedsiębiorców, którzy szczycą się tym, że “w ogóle nie marnują pieniędzy na reklamę”, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – jak to się dzieje, że większość zapytanych odbiorców reklam, uważa, z pełnym przekonaniem, że na nich reklama nie działa. Odpowiedź jest prosta i wynika ze znanego w psychologii społecznej już od ponad pół wieku mechanizmu zwanego – dysonansem poznawczym. Po prostu nasz umysł utrzymuje na nasz temat wiele nieprawdziwych sądów tylko (albo aż) po to byśmy lepiej się czuli – wierzymy, że jesteśmy obdarowani inteligencją, ponadprzeciętną urodą, że potrafimy lepiej niż przeciętny kierowca prowadzić samochód, że nasze dzieci są mądrzejsze i lepsze od dzieci sąsiada, i tak dalej. Uważamy, w końcu, że o ile innymi można bez trudu manipulować, to my jesteśmy na tyle cwani, że potrafimy się przed takimi zabiegami obronić – i dlatego właśnie buńczucznie głosimy, że reklama na nas nie działa. Jak pisze guru polskiej reklamy prof. Dariusz Doliński – całe szczęście, że uważamy iż reklama na nas nie działa, bo paradoksalnie właśnie dzięki temu działa – bowiem gdybyśmy z większa uwagą i zaangażowaniem analizowali docierające do nas przekazy reklamowe musielibyśmy nieuchronnie dojść do przekonania, że reklamowane produkty w cale nie są aż takie wspaniałe jak chciałby reklamodawca. Mogłoby się np. okazać, że tak uwielbiany przez większość gospodyń domowych Calgon, który zapewnia dłuższe życie każdej pralki – jest zupełnie nieracjonalnym wydatkiem, albowiem taniej wychodzi raz na 3 lata kupić nową pralkę (np. w Media Markt J ) niż przez te 3 lata do każdego prania sypać Calgon.
Reklama a zakupy
Jak to się dzieje, że mimo iż nie analizujemy reklam i nie dokładamy większych starań by je zapamiętać, w sytuacjach zakupowych (np. w hipermarkecie) z półki z proszkami do prania wybieramy ten a nie inny proszek. Większość gospodyń odpowie, że powodem ich decyzji były przemyślenia związane z doświadczeniami z danym produktem – ot po prostu zawsze piorę w tym proszku, bo jest najlepszy. Ale czy sprawdziłaś i czy na bieżąco sprawdzasz inne? Nie, bo masz swój ulubiony. I oto właśnie w tym chodzi. Reklama ma zostać zapamiętana (nawet pozaświadomie) po to, by w sytuacji wyboru podsunąć nam intuicyjnie (sic!), który produkt powinniśmy wybrać, a kiedy już wybierzemy, ma nas upewniać w przekonaniu, że dokonaliśmy dobrego wyboru – resztę zrobi już nasza psychika za pomocą wielu procesów w tym przede wszystkim racjonalizacji. Proszę sobie wyobrazić, że opisany tu mechanizm dotyczy właściwie większości produktów i usług, a nawet wyborów politycznych czy miłosnych. Wszak, wybór konkretnej dziewczyny na żonę (czy po prostu dziewczynę) to nie tylko “magia miłości”, ale także efekt intensywnej promocji wzorców “idealnej kobiety” – żeby to zrozumieć, wystarczy przeanalizować jak ów wzorzec ewoluował chociażby w ostatnim stuleciu i pod jakimi wypływami (kino, telewizja, kolorowe magazyny itp.).
Jak samemu zrobić dobrą reklamę?
Z tym pytaniem jest trochę tak, jak z innymi podobnymi: jak samemu wybudować dom?, jak samemu nauczyć się pilotować F16?, jak bez niczyjej pomocy wygrać mecz piłki nożnej z drużyną FC Barcelona?, itd., itp. Po prostu pewnych rzeczy nie da się zrobić samemu, bez żadnej wiedzy i bez żadnego przygotowania. I reklama niewątpliwie należy do takich rzeczy.
Praca nad reklamą zaczyna się na długo przed tym, jak zobaczymy jakiekolwiek jej wizualne efekty. Pierwszy krok to ustalenie celu – czyli odpowiedź na pytanie co ma mi dać reklama?, po co ją robię?, jakie przyniesie efekty? Jeśli nie masz celu nigdy go nie osiągniesz – to truizm, ale bardzo wiele dolarów (euro, złotówek i innych walut) marnuje się właśnie z tej błahej przyczyny. Robimy reklamę: bo wypada, bo inni tez ją mają, bo jest dźwignią handlu, itd., itp. – a przecież nie o to powinno nam chodzić gdy inwestujemy ciężko zarobione pieniądze. Ktoś mógłby powiedzieć – “no dobra, zrobię reklamę by zwiększyć zyski” – i znów błąd. Wprawdzie efektem zintegrowanej komunikacji marketingowej (w tym i reklamy) jest rzeczywiście wzrost przychodów i w konsekwencji zysków, ale sama reklama nie zrealizuje tych celów. Weźmy prosty przykład – sprzedajemy nową wersję jogurtu z mikroelementami, który odżywia skórę i włosy, przeprowadziliśmy idealną kampanię, w wyniku której wytworzyliśmy potrzebę i pragnienie posiadania takiego jogurtu. W dzień inauguracji, precyzyjnie zaprojektowane działania doprowadziły rządzę posiadania wśród potencjalnych klientów do punktu wrzenia. Czekają przed sklepami, zapisują się w kolejkach i żywią się marzeniami o posiadaniu jogurtu. Wybija godzina zero i sklepikarze w całej Polsce otwierają swoje punkty. Tłumy wlewają się do sklepów i…. nic, okazało się, że jogurty jeszcze nie dojechały. Świetna kampania rozbiła się o mur niekompetencji w zupełnie innej dziedzinie. Tak więc, żeby zwiększyć sprzedaż i idące za tym zyski, poza reklamą wszystkie inne elementy sprzedaży również muszą być dopracowane do perfekcji (ekspozycja towaru, czytelność etykiety, dostępność na magazynie, jakość obsługi, i wiele, wiele innych). Czego więc możemy spodziewać się po reklamie?, jakie możemy przed nią stawiać cele? Przede wszystkim wzrostu rozpoznawalności marki, chęci “spróbowania”, akceptacji, ale także skojarzenia z prestiżem, miłością, rodziną i czymkolwiek innym. Reklama ma przedstawiać produkt nie jako odpowiedź na konkretne potrzeby człowieka (zaspokojenie głodu, ochrona przed chłodem), ale jako remedium na jego kompleksy (jestem brzydka, jestem biedny, nikt mnie nie kocha, jestem nieatrakcyjny, itp.), jako obietnica lepszego życia (żuj gumę, a dziewczyny oszaleją; jedz cukierki a wszystko będzie łatwiejsze; kup sobie mercedesa a wszyscy zobaczą jaki jesteś bogaty), a także jako sposób realizacji najskrytszych marzeń (“bądź sobą – usłuchaj pragnienia” – pijąc SPRITE, “witaj w naszej paczce” – pod warunkiem że palisz papierosy marki SPIKE).
Kiedy wiemy już, co chcemy osiągnąć, przychodzi kolej na pytanie – jak to zrobić. Krok drugi to określenie zastanej sytuacji: konkurencja, właściwości produktu, analiza SWOT. Musimy maksymalnie wykorzystać szanse, zabezpieczyć się przed zagrożeniami, a słabe strony przedstawić w takim świetle by stały się atutami lub przynajmniej zdeprecjonować ich znaczenie, tak by dla odbiorcy wydawały się zupełnie nieistotne. Kolejny krok to określenie grupy docelowej – nasz produkt nie będzie kierowany do wszystkich, tylko do konkretnej, bardzo wąskiej grupy – im bardziej masowy produkt tym do mniejszej grupy osób powinien być adresowany. Dlaczego? Jeśli udało mi się Ciebie zainteresować problematyką skuteczności reklamy, serdecznie zapraszam do lektury następnego artykułu, który powinien się ukazać już wkrótce.
piśmiennictwo
D. Doliński, 2003, “Psychologiczne mechanizmy reklamy.”, GWP, Gdańsk
J. Bralczyk, 2004, “Język na sprzedaż.”, GWP, Gdańsk
J. P. Jones (red), 2004, “Jak działa reklama.”, GWP, Gdańsk
autor: Konrad Szczypczyk – mgr psychologii, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista z zakresu psychologii polityki i reklamy (certyfikat Uniwersytetu Jagiellońskiego); twórca Teorii Perswazji Temporalnej; prowadzi kursy i szkolenia z zakresu psychologii biznesu, a także warsztaty i treningi z zakresu zarządzania czasem i personelem, negocjacji i psychologii twórczości; prywatnie interesuje się gospodarką, kulturystyką, odżywianiem oraz sportami motorowymi;
więcej informacji na stronie: www.activebrain.pl
–
www.activebrain.pl
maj
15
Jak w takim razie działa i na czym polega reklama w Internecie, pozycjonowanie stron, czy marketing internetowy? Internet daje nieskończenie wiele możliwości zarówno prywatnym osobom, jak i przedsiębiorcom poszukującym tu odbiorców dla swojej produkcji. Jest też znacznie tańszy niż spoty telewizyjne. Reklama w Internecie, pozycjonowanie stron i szeroko rozumiany marketing internetowy to domena specjalizujących się w tym zakresie agencji reklamowych. Firma musi tylko wybrać agencję, a ta przedstawi kilka pomysłów na skuteczną reklamę. Pomoże wybrać metody promocji, sporządzi projekty i zajmie się ich realizacją. Firm specjalizujących się w takim doradztwie jest obecnie na rynku wiele. Dzięki nim promocja internetowa coraz szybciej zyskuje na znaczeniu.
Kiedyś Internet był czymś nieznanym, nieosiągalnym w wielu miejscach Polski. Teraz to standard. Nawet w wiejskich szkołach i bibliotekach są pracownie komputerowe z dostępem do Internetu. W Polsce liczba osób korzystających z tego źródła informacji stale wzrasta. Jak podają różne źródła obecnie może to być od 13 do 15 milionów osób. Czyli jest o co walczyć. Czasami reklama w Internecie może być jedynym wyjściem dla firm, które na promocję mogą przeznaczyć ograniczoną ilość środków. Czym jest z kolei pozycjonowanie stron internetowych? Jest to taka usługa, dzięki której strona internetowa danej firmy czy organizacji będzie się wyświetlać na pierwszych miejscach w wyszukiwarce. Internauci najczęściej klikają na kilka pierwszych wyświetlonych stron, stad potrzeba pozycjonowania. Natomiast ogół działań wykorzystujących Internet w celach marketingowych, można też powiedzieć promocyjnych, to marketing internetowy.
–
Wyszukiwarka KRS – szybka i darmowa wyszukiwarka informacji o podmiotach w KRS
Czy fartuchy mogą być gadżetem reklamowym?
Dlaczego warto a nawet należy wykorzystać fartuchy jako nośnik reklamy?
Fartuchy robocze są doskonałym nośnikiem reklamy i gadżetem reklamowym jednocześnie. W aptekach, w sklepach spożywczych, w przychodniach bardzo często widzimy fartuchy z nazwą leku, z nazwą lub z logo producenta jakiegoś produktu. Jest więcej niż pewne, że fartuch taki jest praktycznym gadżetem reklamowym, który bardzo chętnie został przyjęty przez właściciela apteki, sklepu czy przychodni. Prezent taki zwalnia pracodawcę z obowiązku zakupu fartuchów dla personelu a zatem buduje pozytywne relacje pomiędzy dostawcą i sprzedawcą a ponadto pełni funkcje reklamowe w stosunku do klienta końcowego.
Dlaczego warto wykorzystać fartuchy jako nośnik reklamy?
Warto bo reklamy nigdy za dużo. Warto bo to niewiele kosztuje. Warto bo elementy reklamowe naniesione na fartuchy robocze pracują każdego dnia przez wiele godzin, systematycznie i cierpliwie. Każdego dnia przez 8 godzin (a może dłużej), przez 365 dni w roku możemy zapisywać się w pamięci naszych klientów. Wystarczy tylko raz, najlepiej przed zakupem fartuchów dla pracowników, poświęcić chwilę na przemyślenie i zaprojektowanie elementów identyfikacji wizualnej firmy. Resztę wykona firma dostarczająca odzież ( w naszym przypadku fartuchy). Później już tylko same korzyści. Każdego dnia, godzina po godzinie Twój znak / nazwa utrwala się w pamięci ludzi.
W gastronomii mamy do dyspozycji bogatą rodzinę fartuchów. Są to klasyczne fartuchy, których krój i nazwy są zwyczajowo przyjęte jako kanon. Mamy tutaj fartuszek włoski, fartuch francuski, fartuch przedni, zapaski. Inwencja producentów odzieży gastronomicznej oraz użytkowników sprawiają, że na rynku funkcjonuje bardzo dużo modeli najróżniejszych fartuchów. Są to często mutacje klasycznych wzorów wzbogacone różnymi dodatkami. Wszystkie fartuch mają wspólną cechę. Doskonale nadają się do prezentacji elementów graficznych (logo), nazwy firmy, imion i nazwisk pracowników. Szczególnie pozytywnie wyróżniają się tutaj fartuch przedni i zapaska.
Na fartuchach, szczególnie na fartuchu przednim i zapasce możemy sobie pozwolić na duże elementy graficzne – Logo, nazwa, nazwa w formie logotypu, maskotka firmy. Elementy te mogą być umieszczone na całej powierzchni fartucha – jednak projektowanie pozostawmy grafikowi. Na fartuchach, na których nie ma tak dużych powierzchni umieszczamy mniejsze elementy reklamowe. W przypadku fartucha francuskiego można je umieścić na kiszeni środkowej lub na lewej piersi. Na fartuchu włoskim na górnej lewej kieszeni lub nad nią.
O techniki nanoszenia elementów reklamowych napiszę w następnym artykule.
Zapraszam do lektury.
Jan Nikodem
–
Niniejsza publikacja może być kopiowana tylko i wyłącznie w formie dostarczonej przez autora. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji bez pisemnej zgody autora. Zabrania się jej odsprzedaży.
Jan Nikodem
www.nikodem.com.pl

