
| wzorce dużej masy -
wagi
projektowanie serwerowni - duże wyzwanie, lepsze perspektywy hotel konferencje - komfort pracy studio fotograficzne - zdjęcia na każdą okazje tsm - unikalne oprogramowanie urządzenia kosmetyczne - najlepszy sprzęt noclegi elbląg - wspaniałe apartamenty na noc |

Autor archiwum
Od 1 listopada zmianie uległa oferta Rachunku Zarabiającego skierowana do klientów biznesowych. Zmiany dotyczą m.in. zasad przyznawania comiesięcznych premii, likwidacji opłaty rocznej za korzystanie z karty oraz możliwości skorzystania z niższej prowizji na wybrane usługi dla aktywnych klientów. Wysokość premii w ramach Rachunku Zarabiającego zostanie podwojona i będzie teraz wynosić 100 złotych miesięcznie. Oznacza to, że posiadacz rachunku może otrzymać łącznie do 1 200 zł premii rocznie. Dodatkowe pieniądze otrzymają klienci, którzy utrzymują średnie saldo na rachunku firmowym na poziomie nie niższym niż 30 000 złotych. Zmiany dotyczą także zasad korzystania z karty wydawanej do konta. Od listopada 2011 roku posiadanie karty do rachunku nie będzie się już wiązało z opłatą roczną. Bank będzie natomiast pobierał opłatę za korzystanie z karty w wysokości 3 zł miesięcznie. Bank wprowadza również zmiany w zakresie opłat za przelewy internetowe. Teraz bez względu na liczbę wykonanych przelewów klient za każdą operację zapłaci 1,50 zł. Zmiany dotyczą także przelewów Sorbnet. W tym przypadku wysokość prowizji będzie zależeć od wysokości przelewanej kwoty. Przy operacjach do 1 mln zł koszt przelewu wyniesie 12 zł. Prowizja za przelewy powyżej tej kwoty zostanie natomiast obniżona do 6 zł. Jednocześnie Alior Bank premiując aktywnych klientów umożliwia obniżenie prowizji za przelewy internetowe oraz za wypłaty pieniędzy w bankomatach. Teraz klienci będą mogli wypłacać gotówkę ze wszystkich bankomatów w Polsce i za granicą bez prowizji oraz dokonywać przelewów internetowych za 1 zł. Prawo do skorzystania z ulg będzie przysługiwać klientom, którzy w danym miesiącu spełnią jeden z poniższych warunków: dokona płatności kartą do konta firmowego lub firmową kartą kredytową na łączną kwotę nie mniejszą niż 2 000 zł miesięcznie, wykona z rachunków firmowych 20 krajowych lub 10 zagranicznych przelewów w miesiącu, miał aktywną usługę Autodealing, miał kredyt lub limit kredytowy na nie mniej niż 10 000 zł, miał lokatę terminową lub saldo na Rachunku Lokacyjnym na kwotę nie mniejszą niż 30 000 zł (saldo średniomiesięczne).
lis
2
Bankomaty są ogromnym ułatwieniem w życiu codziennym dla osób korzystających z kart debetowych. Liczba punktów akceptujących płatności kartą zwiększa się sukcesywnie, jednak w niektórych sytuacjach potrzebujemy gotówki. Jest jednak kilka spraw, na które powinniśmy zwrócić uwagę podczas korzystania z tych maszyn, dzięki którym możemy „wyciągnąć pieniądze ze ściany”. Po pierwsze bezpieczeństwo Jeśli zamierzasz skorzystać z bankomatu, przyjrzyj się mu uważnie. Amatorzy cudzej gotówki (tzw. skimmerzy) najczęściej montują na klawiaturze bankomatu nakładkę „zapamiętującą” wprowadzany PIN. Nakładka ta często występuje w parze z urządzeniem sczytującym dane z paska magnetycznego karty. Skimmerzy mogą też montować kamery nad klawiaturą. Ich cel jest taki sam jak nakładek – zarejestrowanie wprowadzanego PIN. Na całe nasze – użytkowników bankomatów – szczęście, możemy ustrzec się przed takimi „niespodziankami”. Fałszywa klawiatura tworzy „wyspę” wystającą z urządzenia, a nakładka sczytująca dane z paska jest mocowana na zewnątrz bankomatu – w miejscu, do którego wkładamy kartę. Jeżeli na urządzeniu, z którego chcielibyśmy skorzystać zauważymy nakładkę, której wcześniej na nim nie było, skontaktujmy się z bankiem czy organizacją do której bankomat należy i powiedzmy o naszych podejrzeniach. Stosunkowo najłatwiej ustrzec się kamery – wprowadzając PIN należy zasłonić klawiaturę od góry drugą dłonią. Bankomaty są coraz częściej monitorowane – ogranicza to znacznie szanse skimmerów na powodzenie. Po drugie – kiedy nie weźmiesz gotówki Jest też sporo sytuacji, gdy nie będziesz mógł wziąć pożądanej ilości gotówki. Jeśli w najbliższym czasie przewidujesz wzmożone wypłaty, pamiętaj o limitach wypłat – jednego dnia, jednego miesiąca czy maksymalnej kwoty jaką możesz wypłacić. Limit taki możesz zmienić przy pomocy konsultanta call center, lub w oddziale banku, albo – najszybciej i najprościej – poprzez system bankowości elektronicznej (jeżeli bank, z którego usług korzystasz, daje taką możliwość). Możesz też chcieć dokonać wypłaty w nominałach, których dany bankomat nie obsługuje. Przykładowo, w bankomatach sieci Cash4you wybierzesz jedynie kolejne wielokrotności 20 zł – 40 zł, 60 zł, 80 zł itd. W Euronet – wielokrotności 50 zł. Nieźle pod tym względem wypadają maszyny BZ WBK – możemy wybrać nawet 10 zł. Po trzecie – uwaga na opłaty Jeśli korzystasz z bankomatów namiętnie, najlepiej rozejrzyj się za jakimś kontem, które oferuje bezpłatne wypłaty ze wszystkich sieci (np. Konto z Lwem Direct ING Banku Śląskiego, dbNET Deutsche Banku) lub za niewielką opłatą taką możliwość udostępnia (eKONTO mBanku). Bo prowizje za korzystanie z bankomatów innych banków i sieci z którymi nasz bank nie współpracuje są horrendalne. Zwykle jest to 2-2,5% naszej transakcji, jednak z zachowaniem minimalnej kwoty w wysokości kilku złotych. Groteskowo wygląda wypłata 10 zł, kiedy płacimy prowizję od tej transakcji 6 zł. Cash4you pobiera opłatę 1 zł za sprawdzenie salda – a jest to pierwsza opcja w bankomacie. Tak samo dzieje się w przypadku każdego bankomatu, gdy saldo sprawdza posiadacz eKONTA. Warto zorientować się, jakie prowizje czyhają na nas w bankomatach w zakresie używania naszej karty debetowej. Zły bankomat, ale oddział jeszcze gorszy Nie znaczy to, że lepszą formą wypłaty gotówki jest oddział. Bynajmniej. Pół biedy, jak jest w miarę blisko naszego miejsca zamieszkania. Ale zwykle tak nie jest. A jak już tam dotrzemy, to czeka nas jeszcze odczekanie w kolejce, a wreszcie moment działania – przy czym całość procedury przy pomocy pracownika oddziału zajmuje kilka razy dłużej niż „pogadanka” z maszyną. Więc jednak – bankomaty. Oszczędzisz czas i nerwy.
paź
24
Volkswagen stanie się wkrótce największym na świecie producentem samochodów – wynika z prognoz analityków rynku motoryzacyjnego, o których pisze Bloomberg. Niemiecki koncern zdetronizuje Toyotę, która na globalnym rynku rządzi od 2008 r. Jak wynika z prognoz przygotowanych przez analityków J.D. Powers, IHS Automotive oraz PwC Autofacts, sprzedaż Volkswagena wzrośnie w 2011 r. o 13 proc. do 8,1 mln sprzedanych egzemplarzy.
Volkswagen odwołuje w USA do naprawy ponad 168 tys. samochodów z silnikami… czytaj więcej  » Na drugim miejscu znajdzie się General Motors ze sprzedażą na poziomie 7,55 mln aut 8 proc. w górę . Dotychczasowy lider, Toyota spadnie natomiast na trzecią pozycję z 7,27 mln sprzedanych samochodów 9 proc. w dół .
Azjatycki klucz do sukcesu
Za sukcesem Volkswagena stoi przede wszystkim udana ekspansja na rynkach wschodzących, przede wszystkim w Chinach i Indiach. W każdym z tych krajów wzrost sprzedaży VW w tym roku ma wynieść po kilkadziesiąt procent.
- Rynki wschodzące są w fazie, w której konsumenci kupują samochody i wciąż jest na nich sporo miejsca do wzrostu. VW to zrozumiał i podjął działania, które pozwoliły mu na mocne wejście na te rynki – zauważa Jenny Gu, analityk J.D. Powers.
Toyota z kolei boryka się z ciągłymi problemami z produkcją. Najpierw musiała zamknąć czasowo swoje fabryki w Japonii po marcowym trzęsieniu ziemi, a teraz jej zakłady w Tajlandii zostały zalane przez powódź.
bgr/k
paź
13
ING Bank Śląski podpisał nową umowę o współpracy z BGK, dzięki której klienci korzystający z oferty kredytowej mogą jednocześnie korzystać z zabezpieczeń oferowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Umowa, podpisana czerwca br., jest kontynuacją kilkuletniej współpracy z BGK w tym zakresie. Nowa umowa pozwala na obniżenie kosztu zabezpieczenia BGK dla transakcji charakteryzujących się standardowym poziomem ryzyka do , kwoty poręczenia w stosunku rocznym (wcześniej było to ). Dodatkowo, obniżono koszt rozpatrzenia wniosku za poręczenie/gwarancję pobierany przez BGK do ryczałtowej kwoty zł. Dotychczas koszt ten wynosił , od kwoty poręczenia, maksymalnie zł). Poręczenie i gwarancja pozwalają zabezpieczyć maksymalnie kwoty kapitału kredytu udzielanego zarówno w złotych, jak i w walutach obcych. Maksymalna kwota zabezpieczenia to równowartość w złotych mln EUR, minimalna to tys zł. Klienci składają wniosek w zakresie uzyskania poręczenia w ING Banku Śląskim, a następnie bank załatwia formalności w BGK.
Zobacz zestawienie:Szybka pożyczka online
sie
23
Sądy krajowe w Unii mają dostać prawo zajmowania rachunku bankowego pozwanego. Urealni to ściąganie długów z zagranicy.
Teraz zajęcie konta ma skutek tylko w kraju, tymczasem dłużnik zagraniczny może ukryć majątek i nawet gdy wierzyciel wygra sprawę, nie ma z czego ściągać długu. „Rzeczpospolita” dotarła do raportu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego sporządzonego dla rządu: pozytywnie ocenia on unijną inicjatywę. Co ciekawe, większość ekspertów, z którymi rozwialiśmy, ma podobne zdanie.Sądowe zabezpieczenie na czas procesu w postaci zajęcia konta (do określonej kwoty) będzie automatycznie uznawane i egzekwowane w innym państwie bez konieczności wszczynania odrębnego postępowania. Bank będzie zobowiązany natychmiast zablokować konto i poinformować w ciągu trzech dni, czy udało mu się zabezpieczyć wystarczające środki.
Oczywiście nowe narzędzie będzie działać w drugą stronę, co pewnie nie ucieszy rodzimych dłużników.Nowe narzędzie (ma się nazywać: europejski nakaz zabezpieczenia na rachunku bankowym) ma być stosowane do spraw cywilnych i handlowych w sytuacjach transgranicznych z wyłączeniem upadłości, ubezpieczenia społecznego i arbitrażu. Za to także do dziedziczenia i stosunków małżeńskich. Uprawniony do wydania europejskiego nakazu będzie sąd właściwy do rozpatrzenia sprawy. Przesłanki to m.in. wykazanie przez wierzyciela, że ma duże szanse na wygranie sprawy (odpowiada to polskiemu uprawdopodobnienia powództwa), i ryzyko, że bez nakazu wykonanie orzeczenia może być utrudnione, ponieważ dłużnik może usunąć lub rozdrobnić posiadane środki.
Europejski nakaz będzie wydawany na posiedzeniu niejawnym bez przesłuchania dłużnika, co ma zapewnić efekt zaskoczenia (dopiero gdy środek zostanie uruchomiony, dłużnik będzie mógł wszcząć obronę).
Rozporządzenie nie rozwiązuje problemu trudności w uzyskaniu informacji o rachunku dłużnika (a są kraje w UE, w których bez firmy detektywistycznej nie sposób ich uzyskać), zobowiązuje zaś państwa członkowskie do stworzenia mechanizmu ułatwiającego wierzycielowi dostęp do takich informacji. Unijne rozporządzenie, które może być wydane już na przełomie roku, nie wymaga implementacji w Polsce i będzie mogło być bezpośrednio stosowane.
– Problem ze ściągalnością długów przez granice narasta. Wystarczy, że dłużnik ze Szczecina zaparkuje auto po niemieckiej stronie granicy, i polski komornik nic nie może zrobić – wskazuje Jarosław Świeczkowski, były prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Dlatego to krok w dobrym kierunku. Unijna inicjatywa podoba się też mec. Jerzemu Bańce, wiceprezesowi Związku Banków Polskich.
– Zasady egzekucji z zabezpieczeń roszczeń powinny być podobne we wszystkich krajach Unii, gdyż dłużnicy znają i wykorzystują różnice w poszczególnych systemach. Związek Banków Polskich poprze tę inicjatywę.
Opiniaprof. Michał Romanowski, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego Po traktacie lizbońskim mamy jeden wewnętrzny rynek w Unii, tymczasem krajowe systemy prawne przez ich odrębności są wykorzystywane przez dłużników jak swego rodzaju parasol, zapora przed wierzycielami z innych krajów. Dotyczy to zwłaszcza egzekucji, gdyż sądowe zabezpieczenie, np. zajęcie konta, nie ma skutku za granicą, a dłużnik ma czas na ukrycie pieniędzy. W konsekwencji powszechną praktyką jest rezygnacja z egzekucji roszczeń na terenie innego państwa i spisywanie go w straty. Jest to koszt zarówno dla przedsiębiorcy, jak i dla gospodarki. Europejskie zajęcie rachunku powinno ten proceder ukrócić.
Marek Domagalski

